21.10.14, Prezes Maciej Byczkowski udzielił wywiadu, który ukazał się w dodatku „Administracja” gazety „Rzeczpospolita”. Rozmowa dotyczyła tematyki monitoringu, jednego z głównych wątków agendy XVIII Kongresu Administratorów Bezpieczeństwa Informacji „ABI nowych wyzwań” (22 -23 października, Pałac Żelechów pod Warszawą).


W rozmowie z redaktor Katarzyną Borowską odpowiadając na pytanie czy z decyzją o zainstalowaniu monitoringu (firmy prywatne, urzędy, ulice etc.)wiążą się obowiązki związane z ochroną danych osobowych, zwrócił uwagę na fakt, iż materiały gromadzone w ten sposób zawierają dane osobowe, jakim jest wizerunek osób. Wynika z tego, że zbiory zawierające te informacje powinny zostać zgłoszone do rejestracji do GIODO. Zwłaszcza, jeśli monitorowanie obiektu jest połączone z odnotowywaniem informacji o osobach wchodzących do budynku w rejestrach wejść/wyjść (administrator danych posiada nie tylko wizerunek, ale i konkretne imię i nazwisko, które może przypisać do danej twarzy).

Wskazał również, że każda instytucja publiczna czy prywatna, która prowadzi monitoring wizyjny pomieszczeń czy obiektów ma obowiązek z punktu widzenia ustawy o ochronie danych osobowych realizować obowiązek informacyjny wobec osób, które są nagrywane. W związku z tym przy wejściach do budynków czy pomieszczeń instytucji powinna znaleźć się w widocznym miejscu informacja o tym, kto jest administratorem systemu, z podanym adresem i numerem kontaktowym.

Prezes Maciej Byczkowski podkreślił, że każda monitorowana osoba może się zwrócić do administratora danych z pytaniem, w jaki sposób przetwarzane są jego dane, jak długo są przechowywane, po jakim czasie są niszczone oraz czy przekazywane są innym podmiotom. Prawo to wynika z przepisów odnoszących się do ochrony prywatności m.in. z konstytucyjnego prawa do informacji, oraz z ustawy o ochronie danych osobowych. W przypadku takiego zapytania instytucja ma obowiązek odpowiedzi w ciągu 30 dni. Istotną informacją jest to, do jakich celów wykorzystywane są zapisy z monitoringu. Standardowo są to cele bezpieczeństwa, a zapisy takie są po określonym czasie niszczone lub nadpisywane. Zapisy sprawdza się, jeśli coś się wydarzyło w danym budynku, włączył się alarm, coś zginęło.

Na pytanie dotyczące monitoringu ulic i dróg, Prezes ENSI zwrócił uwagę na fakt, że nad wieloma rondami np. w stolicy, wisi mnóstwo kamer. Bez informacji kto monitoruje i w jakim celu. Nagrania z takich kamer mogą zawierać wiele wrażliwych informacji: można sprawdzić kto jechał danym pojazdem, kto do niego wsiadał. W swojej wypowiedzi zaakcentował, że nawet tablica z informacją „miasto monitorowane” nie jest wystarczająca, ponieważ nie wynika z niej, kto administruje naszymi danymi. Również GIODO stoi na stanowisku, że taka informacja też powinna się znaleźć na znaku: np. – „administratorem danych jest urząd miasta X” oraz postuluje o jak najszybsze przyjęcie ustawy o monitoringu wizyjnym, która uściślałaby i porządkowała te kwestie.

Wywiad zakończyło pytanie o zagrożenia dla prywatności wynikające z zastosowania urządzeń nowej technologii np. dronów, wielokrotnie wykorzystywanych do rejestracji dźwięku i obrazu. Prezes Byczkowski zwrócił uwagę na fakt, że niestety co do możliwości użytkowania samych dronów przepisy nie są jednoznaczne ale nad regulacją w tej sprawie pracuje m.in. Komisja Europejska.


Źródło: Rzeczpospolita


Więcej informacji: http://archiwum.rp.pl/artykul/1257730-Kamery-monitoringu--poza-kontrola.html

ENSI Sp. z o.o., Al. Jana Pawła II 34, 00-141 Warszawa, tel.: +48 22 620 12 00, faks: +48 22 620 12 53, e-mail: info @ ensi.net
 Polityka cookies/ Polityka prywatności    Copyright © ENSI 2006-2018